Archetypy Junga: persona, cień, anima i animus oraz Jaźń. Wyjaśniamy, dlaczego popularna lista 12 archetypów pochodzi od Mark i Pearson, nie od Junga.
Archetypy Junga to uniwersalne wzorce zachowań i wyobrażeń, które według Junga pochodzą z nieświadomości zbiorowej. Sam nazwał i opisał osobno cztery figury: personę, cień, parę anima-animus oraz Jaźń. Popularna lista dwunastu archetypów pochodzi z książki The Hero and the Outlaw (2001) i jest modelem marketingowym zbudowanym na pojęciach Junga. Różnica w autorstwie ma tu praktyczne skutki.
Wpisz w wyszukiwarkę „archetypy Junga", a pierwsze wyniki pokażą koło z dwunastoma figurami: Bohater, Mędrzec, Błazen, Kochanek, Opiekun. Ładna grafika, wygodny podział, ogromna popularność w marketingu i w coachingu. Tylko że tej listy nie ma u Junga. Powstała pół wieku po jego najważniejszych pracach i w innym celu: żeby opisywać osobowości marek. To nie dyskwalifikuje dwunastki. Sprawia jednak, że mieszają się dwa różne narzędzia, a pytanie „ile jest archetypów" nie ma jednej odpowiedzi.
Archetyp to wrodzony wzorzec, który organizuje ludzkie doświadczenie i powraca w mitach, baśniach, snach i religiach niezależnie od kultury. Jung opisał to pojęcie w Archetypy i nieświadomość zbiorowa (1934-1954). Podkreślał, że archetyp nie jest gotowym obrazem, tylko formą, którą dopiero wypełnia treść z życia konkretnego człowieka.
Różnica między formą a treścią jest tu najważniejsza. Porównuję to często do formy do ciasta: kształt zawsze ten sam, nadzienie za każdym razem inne. Archetyp Matki nie oznacza konkretnej matki ani jednego obrazu. Oznacza gotowość psychiki do reagowania na opiekę, karmienie i pochłanianie w rozpoznawalny sposób. Wypełnienie zależy od biografii: od własnej matki, kultury, bajek z dzieciństwa.
Stąd bierze się odpowiedź na pytanie o liczbę. Jung pisał, że archetypów jest tyle, ile typowych sytuacji w życiu. Narodziny, inicjacja, małżeństwo, walka, śmierć, zdrada. Lista z natury rzeczy pozostaje otwarta, bo sytuacji nie da się policzyć do końca.
Nieświadomość zbiorowa to według Junga warstwa psychiki wspólna wszystkim ludziom, zawierająca nie osobiste wspomnienia, lecz odziedziczone wzorce reagowania. Jung odróżnił ją od nieświadomości indywidualnej, w której leżą treści wyparte z własnego życia. Archetypy są, w tym ujęciu, zawartością tej pierwszej.
Argumentem Junga były powtarzalne motywy. Ten sam wątek potopu, smoka albo boskiego dziecka pojawia się w kulturach, które nie miały ze sobą kontaktu. Do tego dochodziły obrazy ze snów pacjentów, przypominające symbolikę, której ci ludzie nie znali.
To teoria psychologii głębi, nie twierdzenie z biologii, i tak trzeba ją czytać. Jung budował ją na materiale klinicznym, porównaniach mitologicznych i własnej praktyce, opisanej częściowo we Wspomnienia, sny, myśli (1962). Wartość tego modelu polega na tym, co pozwala zobaczyć, nie na dowodzie.
Cztery figury Jung nazwał wprost i opisał osobno: personę, cień, animę i animusa oraz Jaźń. Najpełniej zebrał je w Aion (1951), gdzie kolejne rozdziały poświęcił ego, cieniowi, parze anima-animus i Jaźni. To one wracają w jego tekstach najczęściej.
Persona to społeczna maska: zestaw ról i zachowań, które pokazujemy otoczeniu, żeby dało się wśród ludzi funkcjonować. Nazwa pochodzi od maski antycznego aktora. Persona jest potrzebna. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś utożsamia się z rolą tak bardzo, że poza nią przestaje wiedzieć, kim jest.
Cień to zbiór treści wypartych i nieakceptowanych przez świadome ja, od wstydliwych popędów po niewykorzystane zdolności. W Aion (1951) Jung nazwał go problemem moralnym całej osobowości. Najłatwiej zobaczyć go w projekcji, czyli w tym, co nieproporcjonalnie drażni nas w innych ludziach, o czym więcej w tekście o [pracy z cieniem](/praca-z-cieniem-jung).
Anima to nieświadoma kobieca strona mężczyzny, animus to nieświadoma męska strona kobiety. Jung opisał tę parę w Aion (1951) jako syzygię, czyli układ dwojga. Działa najmocniej w zakochaniu, gdy na drugą osobę spada obraz, którego ona nie zdążyła jeszcze zasłonić sobą. Szerzej rozwija to tekst o [animie i animusie](/anima-animus-znaczenie).
Jaźń to według Junga archetyp całości i środek osobowości obejmujący świadomość razem z nieświadomością. Nie jest tym samym co ego, które stanowi tylko ośrodek świadomej części. Jung wiązał Jaźń z symbolami koła i mandali, a dochodzenie do niej nazwał [indywiduacją](/indywiduacja-jung). Aion (1951) w całości krąży wokół tego pojęcia.
Do tego dochodzą figury, które Jung opisywał rzadziej lub mniej systematycznie: Wielka Matka, Stary Mędrzec, Trickster, boskie dziecko. Nie tworzą zamkniętego zestawu i nie były pomyślane jako typologia. Najłatwiej obserwować je we własnych snach, o czym mówi osobny tekst o [czytaniu snów według Junga](/jak-czytac-sny-jung).
Dwunastka pochodzi z książki The Hero and the Outlaw Margaret Mark i Carol S. Pearson, wydanej w 2001 roku. To praca o budowaniu marek, nie o psychoterapii. Autorki oparły się na Jungu, ale sam podział na dwanaście typów jest ich propozycją.
To pytanie wraca u mnie regularnie: którym z dwunastu archetypów jestem. Odpowiadam wtedy, skąd ta lista pochodzi, i prawie zawsze rozmowa robi się ciekawsza, bo pytanie przestaje mieć jedną odpowiedź.
Wcześniejszy trop prowadzi do samej Pearson. W Awakening the Heroes Within (1991) rozpisała dwanaście figur jako narzędzie rozwoju osobistego. Dziesięć lat później ta sama struktura została przeniesiona na grunt marketingu i to właśnie wersja marketingowa zrobiła karierę.
Pomyłka rozeszła się łatwo, bo nazwy brzmią jungowsko. Bohater, Mędrzec i Błazen faktycznie pojawiają się w tekstach Junga jako motywy mitologiczne. Różnica leży w statusie.
U Junga Bohater i Mędrzec to przykłady. U Mark i Pearson to pozycje zamkniętego katalogu.
U Junga takiej listy nie znajdziesz, i to nie jest przeoczenie. W Archetypy i nieświadomość zbiorowa (1934-1954) pisał wprost, że archetypów jest tyle, ile typowych sytuacji życiowych. Zamknięcie ich w dwunastu kategoriach byłoby sprzeczne z tym, jak rozumiał samo pojęcie.
Model dwunastu archetypów powstał po to, żeby marka mówiła jednym głosem. Mark i Pearson postawiły w The Hero and the Outlaw (2001) tezę, że marka trzymająca się jednego wzorca buduje spójniejszy przekaz niż taka, która zmienia ton co kampanię.
Czy to znaczy, że dwunastka jest do wyrzucenia? Nie. Jest wygodna właśnie dlatego, że jest zamknięta. Bohater, Mędrzec, Opiekun, Buntownik, Błazen: każdy typ ma zestaw wartości, ton wypowiedzi i typowe błędy. Zespół marketingowy może z tego korzystać bez znajomości psychologii głębi, a to było celem, nie skrótem.
Jung pracował na czymś odwrotnym. Jego figury nie są typami osobowości i nie dzielą ludzi na kategorie. Persona, cień i Jaźń występują u wszystkich naraz, w różnych proporcjach i w ruchu.
Najprościej: używać obu, nazywając rzecz po imieniu. Dwunastka sprawdza się tam, gdzie potrzebny jest zamknięty katalog: marka, postać w scenariuszu, ćwiczenie warsztatowe. Model Junga sprawdza się tam, gdzie chodzi o pracę nad sobą, bo opisuje ruch, a nie szufladkę.
Jedna praktyczna różnica. Pytanie „którym z dwunastu archetypów jestem" daje odpowiedź w stylu testu osobowości. Pytanie „co odciąłem od siebie, żeby być tym, kim jestem" prowadzi do cienia i nie da się na nie odpowiedzieć jednym słowem. Drugie pytanie jest bliższe temu, co interesowało Junga, i w konsultacjach zwykle od niego zaczynam.
Podobne rozróżnienie przydaje się w tarocie. Polecam przy okazji poznać [dwadzieścia dwa Wielkie Arkana](/znaczenie-kart-tarota-wielkie-arkana), bo bywają czytane jako galeria figur archetypowych, choć sam tarot jest starszy od psychologii głębi i powstał w innym celu. Związki między jednym a drugim opisuje osobny tekst o [tarocie i archetypach Junga](/tarot-archetypy-junga).
W praktyce [rozkłady dla początkujących](/rozklady-tarota-dla-poczatkujacych) działają jak katalog sytuacji, nie osób: karta podsuwa wzorzec, a treść dokłada człowiek, który na nią patrzy. To samo dotyczy dwunastki. Model jest ramą, wypełnia ją zawsze konkretne życie, a oba modele da się używać obok siebie, o ile nie miesza się ich autorstwa.
Artykuł daje mapę, ale każda sytuacja ma swoje szczegóły. Jeśli chcesz przejść przez ten temat z kimś, kto pracuje z nim na co dzień, w Luna Persona Hermetica prowadzimy konsultacje 1:1 online. Zobacz, co obejmuje dyscyplina [Praca z energią](/energia), albo zajrzyj na [blog](/blog) po pozostałe teksty.
Jung nie podał skończonej liczby. W Archetypy i nieświadomość zbiorowa (1934-1954) napisał, że archetypów jest tyle, ile typowych sytuacji życiowych. Nazwał i opisał osobno cztery główne figury: personę, cień, animę z animusem oraz Jaźń. Dlatego różne opracowania podają różne zestawy.
Nie. Lista dwunastu archetypów pochodzi z książki The Hero and the Outlaw Margaret Mark i Carol S. Pearson (2001), napisanej dla marketingu. Korzysta z pojęć Junga, ale sam podział jest autorski. Używanie go jest w porządku, pod warunkiem że nie przypisuje się go Jungowi.
Ego to według Junga ośrodek świadomości, czyli to, co uważamy za „ja". Jaźń obejmuje całość psychiki, razem z jej nieświadomą częścią, i jest w tym układzie szersza. W Aion (1951) Jung opisał relację między nimi jako stopniowe przesuwanie środka ciężkości osobowości.
Archetypy to pojęcie z psychologii głębi, czyli teoria interpretacyjna, a nie ustalenie z biologii czy genetyki. Jung budował je na materiale klinicznym i porównaniach mitologicznych. Model bywa użyteczny w pracy z symbolem i snem, ale nie należy czytać go jak twierdzenia z nauk przyrodniczych.
Stereotyp to gotowy, powtarzany obraz konkretnej grupy ludzi, zwykle uproszczony i oceniający. Archetyp w ujęciu Junga jest pustą formą, którą dopiero wypełnia treść z życia konkretnej osoby. Jung pisał o tym w Archetypach i nieświadomości zbiorowej (1934-1954). Stereotyp mówi, jacy są inni, archetyp opisuje sposób reagowania.
Wszystkie teksty: blog.